KOBIETY ZEUSA – DANAE i złoty deszcz między udami

Danae – jak wiele dzieciaków – była rozczarowaniem dla swego ojca zanim jeszcze zdążyła się urodzić i cokolwiek zepsuć. Jej ojciec, Król Akrisjos koniecznie chciał syna, była więc dzieckiem niechcianym. Życie przechlapane, ale nie do końca zrujnowane, ponieważ król liczył, że Danae może bodaj wnuka mu urodzi i tym samym spełni ojcowskie oczekiwanie względem męskiego potomka. Poszedł król do wyroczni deflickiej, dopytać co i jak z tą sprawą  i dowiedział się, że owszem, jak najbardziej, prawie wszystko spoko, będzie wnuczek! Tylko jest taki mały problem, że niestety – lojalnie uprzedziła wyrocznia – ten wyczekany wnuczek jak dorośnie, to swego królewskiego dziadka zabije.

Czytaj dalej „KOBIETY ZEUSA – DANAE i złoty deszcz między udami”

JAK ROZPALIĆ OGIEŃ NAMIĘTNOŚCI, a jak zgasić, czyli męskie upokorzenia i triumfy, cz. II.

JAK ROZPALIĆ OGIEŃ NAMIĘTNOŚCI, a jak zgasić, czyli męskie upokorzenia i triumfy, cz. II

Filis upokorzyła Arystotelesa ujeżdżając go jak konia, ale przynajmniej obyło się bez świadków tej kompromitacji. Mniej szczęścia miał poeta Wergiliusz, którego cesarzówna Ysifile wystawiła na pośmiewisko całego Rzymu. Siedem kręgów piekielnych, po których łaził Wergiliusz w Piekle Dantego jest niczym wobec upokorzenia, jakiego doznał od panienki Ysifile.
Mędrzec Wergiliusz – prorok, poeta, czarodziej i mag, który Neapol od węży i jadowitych much ochraniał, choroby od miasta odganiał, narodziny Jezusa przewidział i po kręgach piekielnych jak po Krupówkach wędrował, że kobieta go upokorzy – nie wywróżył.

Wergiliusz zakochał się w ślicznej cesarzównie – Ysifile i pewnego razu udało mu się namówić dziewczynę na miłosną schadzkę, która miała się odbyć w jej komnacie w wysokiej wieży. Ysifile zaplanowała na początek atrakcję wieczoru, żeby kochanek, zamiast drzeć do niej po schodach, usiadł sobie wygodnie w spuszczonym na ziemię koszu, a ona wciągnie go do siebie na górę. Uciechom miało nie być końca – i śmiechu było co nie miara, tylko nie dla Wergiliusza. Ysilfie ciągnęła, ciągnęła, aż nagle przestała i… zaparkowała kosz z Wergiliuszem w połowie wieży.

Co robić, jak żyć? Ani skoczyć, ani się wdrapać. Ani miłości nie spróbował, ani do domu pójść nie może, wisi w połowie drogi jak półdebil. Magiczne zdolności czarodzieja, które powinny pomóc mu w tej sytuacji nagle nie zadziałały, dyndał więc samotnie Wergiliusz, udupiony w koszu, na samym środku wieży, wyeksponowany w sam raz tak, aby go wszyscy w mieście dokładnie widzieli. Wisiał tak bezsilnie całą noc, aż do południa – ku radości Rzymian, którzy tłumnie przychodzili oglądać to upokarzające widowisko, śmiejąc się do łez.

Czytaj dalej „JAK ROZPALIĆ OGIEŃ NAMIĘTNOŚCI, a jak zgasić, czyli męskie upokorzenia i triumfy, cz. II.”

SZTUKA KOCHANIA, UJEŻDŻANIA I BICZOWANIA, czyli filozoficzne zabawy BDSM, cz. I

SZTUKA KOCHANIA, UJEŻDŻANIA I BICZOWANIA, czyli filozoficzne zabawy BDSM

Chuć czy intelekt? Ciało czy umysł? Wydaje Ci się, że intelekt? – mylisz się, ale jesteś w dobrym towarzystwie, bo tkwisz w błędzie dokładnie tak samo jak  tkwił Artystoteles. Arystoteles, jeden z najpotężniejszych umysłów starożytności, uważał że baby niepotrzebne odciągają mężczyzn od najważniejszych rzeczy tego świata (bo historyczny mężczyzna nie zajmuje się byle czym, tylko np. wypowiada wojnę, prowadzi wojnę, wygrywa wojnę, ewentualnie zbawia świat, albo przynajmniej odkrywa Amerykę itp.). Strofował więc filozof cesarza Aleksandra Wielkiego, że nadmiernie skupia się na sprawach alkowy, spędzając czas na amorach z piękną Filis zamiast skupić się na czynieniu dobra i sprawach państwowych.
A świat się sam nie podbije.

Czytaj dalej „SZTUKA KOCHANIA, UJEŻDŻANIA I BICZOWANIA, czyli filozoficzne zabawy BDSM, cz. I”

FRYNE – czyli piersi, które ratują życie

Franz von Stuck

Fryne najsłynniejsza, najdroższa, najpiękniejsza hetera antycznej Grecji. Hetera – czyli prostytutka „wyższego sortu” – wpływowa, inteligentna, niezależna, o wysokiej pozycji społecznej, bawiąca mężczyznę nie tylko uciechami ciała, ale i intelektu. Imię Fryne oznacza „ropuchę” (ze względu na jasny odcień skóry kojarzący się z ropuchą), a jej prawdziwe imię, czyli Mnesarete oznacza „pamiętająca o cnocie”. Wedle legend Fryne słynęła z wyjątkowej sprawności w swoim fachu, była więc ogromnie bogata i równie rozrzutna. Na co dzień nie wyróżniała się z tłumu, ubierała się klasycznie, nie używała makijażu. Za to nocąCzytaj dalej „FRYNE – czyli piersi, które ratują życie”

GRA O TRON cz.II – Otwartousta Kleopatra, kobiecy wytrysk i nieśmiertelna kobra

Alfons Mucha

Królowa Kleopatra słynęła z kąpieli w mleku, zjawiskowej urody i śmierci od ukąszenia kobry. Uroda Kleopatry to rzecz dyskusyjna, żadna z niej piękność – na pewno jednak była zadbana, wydepilowana, doskonale ubrana. Ukąszenie kobry to też mit – przyczyną śmierci była zabijająca bezboleśnie trucizna, ale oficjalnie jedyną honorową, godną królowej śmiercią było właśnie ukąszenie. Z pewnością Kleopatra wzbudzała pożądanie i z łatwością rozkochiwała w sobie mężczyzn, utrzymywała ich uczucie i podsycała namiętnością, bo w ars amandi nie miała sobie równych. Czytaj dalej „GRA O TRON cz.II – Otwartousta Kleopatra, kobiecy wytrysk i nieśmiertelna kobra”

GRA O TRON, cz. I – czyli Klaudiusz i Messalina

Peder Severin Krøyer

Valeria Messalina była pierwszą kochanką Rzymu, trzecią żoną cesarza Klaudiusza, a on jednym z jej – bagatela – 150 kochanków. Słynęła z urody, politycznej przebiegłości, namiętności i nieokiełznanego apetytu na seks. Być może seks był drogą do osiągnięcia swoich celów politycznych (zadbanie o przyszłość syna – Brytanika), być może była po prostu niezaspokojoną nimfomanką, pazerną na seks. Czytaj dalej „GRA O TRON, cz. I – czyli Klaudiusz i Messalina”

SEX NA AMFORACH, czyli fellatio, cunnilingus i wino

Malarskie przedstawienia seksu (w tym oralny) znajdujemy już w antyku – głównie na malowidłach ściennych, freskach
i przedmiotach codziennego użytku. Malowano dla autorekamy, dla zabawy, tak po prostu – w starożytności seks nie był tabu, uważano go za naturalny element kondycji ludzkiej i jedną z podstawowych potrzeb fizjologicznych.

W Indiach, ojczyźnie Kamasutry księga barwnie opisuje radości związane z masażem ciała, który zakończony jest pieszczotami oralnymi partnera i często zastępuje tradycyjny stosunek. Traktowano go jako rarytas i smaczek.

W kraju Inków odnaleziono wazy ozdobione rysunkami kochających się oralnie par. Czytaj dalej „SEX NA AMFORACH, czyli fellatio, cunnilingus i wino”

„ONANIA; albo Ohydny Grzech Samozaspokojenia, i wszystkie jego Straszliwe Następstwa” – Tissot, lekarz z Lozanny

Onania; albo Ohydny Grzech Samozaspokojenia, i wszystkie jego Straszliwe Następstwa” – Tissot, lekarz
z Lozanny

Świat istnieje dzięki masturbacjiegipski bóg Atum „kopulował ze swoją ręką” i w ten sposób wyłonił świat z chaosu. Przepływający przez Egipt Nil istnieje też dzięki masturbacji, reguluje ona przypływy i odpływy rzeki, więc faraonowie ceremonialne masturbowali się na jego brzegu, aby dbać o dobrostan Egiptu (i swój).

Sumerowie uważali masturbację za dobry środek na zwiększenie potencji, Grecy postrzegali jako alternatywę dla seksu z partnerem. Indyjska Kamasutra też dostarcza wskazówek, jak zrobić to najlepiej. Czytaj dalej „„ONANIA; albo Ohydny Grzech Samozaspokojenia, i wszystkie jego Straszliwe Następstwa” – Tissot, lekarz z Lozanny”