Agnès Sorel – oficjalna królewska kochanka

Jean Fouquet, Agnès Sorel jako Madonna, około 1450.

Jeśli za sukcesem mężczyzny stoi kobieta, to za sukcesem średniowiecznej Francji stoi kurtyzana. Karol VII zakochał się w Agnès Sorel, gdy przybyła do jego zamku jako dama dworu i przez 20 lat kochać nie przestał. Agnès choć piękna, inteligentna i skromna (co nie przeszkadzało jej przyjmować ziem, pałaców i dóbr od króla i wywołać na królewskim dworze modowy skandal – wprowadziła modę na fartuchy odsłaniające gorsząco jedną pierś). Królowa Maria Andegaweńska zatwierdziła ją jako kochankę oraz swoją damę dworu i tak to Agnès stała się oficjalną królewską metresą. Jak dziarski był Karol VII w swym królewskim łożu nie wiadomo, na pewno jako władca był kompletnie bierny. W zrujnowanej wojnami Francji popadł w depresję, marazm i oddawał się miłości zamiast podnosić kraj z ruiny. A to właśnie Agnès Sorel (znienawidzona przez głodujący lud i podejrzewana o wrogie działania na rzecz Anglii) wyrwała go z tego stanu – podstępem. Zaczęła go błagać, aby oddalił ją do Króla Anglii, ponieważ nieomylny horoskop mówi, że będzie kochana przez najpotężniejszego władcę świata. Dlatego czas w drogę, trzeba co tchu jechać do Anglii, aby wypełnić przepowiednię, bo najpotężniejszy mężczyzna z całą pewnością we Francji nie mieszka. Rozpłakał się na to król, zamknął na pokojach i nikogo nie pozwolił wpuszczać do siebie. A rano Agnès obudziły wojenne przygotowania. Tyle legenda 😊
Agnès Sorel miała z królem 4 dzieci. Zmarła (być może otruta przez syna Karola VII) z imieniem Jezusa na ustach. „Straciłem najlepszą przyjaciółkę” opłakiwał ukochaną metresę król Karol.

Źródło:

Jadwiga Dackiewicz, Faworyty władców Francji, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1992. 

KTO BYŁ KONKUBINĄ NIE ZOSTANIE KRÓLOWĄ – Gabrielle d’Estrées

Po moim zimnym trupie! – mogłaby zawołać królowa Nawarry, Małgorzata, negocjując warunki unieważnienia królewskiego małżeństwa z Jego Wysokością Henrykiem IV. – Jeśli po mnie na tronie Francji za zasiąść jakaś inna, jeśli ma po mnie nosić koronę, to na pewno nie ta „psia kurwa”.

Gabrielle d’Estrées, bo o niej mowa, na swoje nieszczęście była bardzo ładna. Jej narzeczony – Roger de Bellegarde tak chwalił piękno wybranki przed królem, że Jego Wysokość zapragnął ujrzeć legendarną urodę Gabrielle. I to był błąd, który Rogera drogo kosztował, bo król natychmiast się zakochał! A że królowi się nie odmawia, zatem Mademoiselle, chcąc nie chcąc, została królewską metresą. Była to już zresztą tradycja rodzinna kobiet z jej rodziny, ponieważ lubiły one igraszki w cudzych łóżkach (babcia Gabrielle przecisnęła się do łoża papieża Klemensa VII i Franciszka I, natomiast matka Gabrielle, zwana wraz z siostrami „siedmioma grzechami głównymi” porzuciła męża i córkę, aby zaznać miłości z kochankiem).

Henryk IV zapragnął mieć Gabriellę tylko dla siebie, nakazał więc Rogerowi usunąć się, aby móc bez konkurencji sycić swe seksualne rządze. Roger uległ, w przeciwieństwie dla samej zainteresowanej. Król wzbudzał w mademoiselle Gabrielle obrzydzenie. Niski, kościsty i przepity, starszy o 20 lat „podrywał na kasę”: obiecał, że cała rodzina odniesie finansowe korzyści, gdy tylko Gabrielle będzie dla niego miła. Gabrielle skapitulowała, ulegając nie tyle królowi, co rodzinie. Kochanka – wolontariuszka. Dla zachowania pozorów wydano ją za mąż, za podstarzałego wdowca, który w zamian za przywileje nie rościł pretensji do żony, a Gabrielle wędrowała za królem z obozu wojennego do obozu. Nawet nie udawała, że go kocha, nie zerwała też definitywnie z narzeczonym.

 

Ku zachwytowi Henryka urodziła syna (o ojcostwo podejrzewano Rogera). Żeby królewicza uznać rozwiedziono Gabriellę, a jej stary mąż zmuszony był wyjawić publicznie światu swoją prawdziwą lub udawaną impotencję. Gabrielle stała się oficjalną kochanką z wszystkimi przywilejami, znienawidzoną przez wyniszczony wojnami i głodny lud Francji. Urodziła troje dzieci, a jej stosunek do zakochanego Henryka z upływem czasu ocieplił się i złagodniał. Za to status metresy z czasem przestał ją zadowalać. Aspirowała do korony, jednak królewskie decyzje matrymonialne rzadko są decyzjami serca. Kto był konkubiną, nie zostanie królową. Łoże to jeszcze nie tron. Ale Henryk wymyślił, żeby wszystkim, poza aktualną żoną obiecać małżeństwo: królowej Małgorzacie mówi, że po rozwodzie ożeni się z wykastrowaną z urody, za to dobrze urodzoną Marią Medycejską, a Gabrielli obiecuje, że ożeni się właśnie z nią. Po chrzcinach ich trzeciego „bękarta” król założył na dłoń Gabrielli pierścień – znak ślubnych zamiarów, pokazując tym samym fucka papieżowi, który zamierzał królewską wybrankę wcześniej zaaprobować.

Los zaśmiał się jednak królowi w twarz, bo mało już brakowało, aby Gabrielle zasiadła na tronie. Na kilka dni przed ślubem, gdy Gabrielle była w 9 miesiącu ciąży, dla zachowania pozorów król oddalił ją na kilka dni. Już nie wróciła. Czy to komplikacje ciążowe, czy otrucie – nie wiadomo, ale konała przez dwa dni w męczarniach, a przed śmiercią wołała o króla. …Który szybko pocieszył się w ramionach 20-letniej ciemnowłosej Henrietty de Balzac d’Entragues. A potem Marią Medycejską.

Obrazy anonimowych malarzy przedstawiają wizerunki Gabrielle d’Estrées i jej siostrę Julienne d’Estrées.

Źródło:

Craveri B., Kochanki i królowe. Władza kobiet, P. Salwa (tłum.), Warszawa: wyd. W.A.B, 2013.