WYCIERACZKI I BOGINIE czyli kobiety Picassa (FERNANDA OLIVIER)

PABLO PICASSO

„Twórca i niszczyciel”.
Niezrozumiany Geniusz osaczony przez kobiety wskakujące mu do łóżka.
Damski bokser.
Erotoman.
Mizogin.
Miłośnik zwierząt, które wchodziły do pracowni kiedy chciały.

Kochliwy, uroczy malarz, zakochany w swoich dzieciach.
Ofiara własnych uczuć i emocji względem kobiet, których nie sposób kontrolować.
Malarz potrzebujący muzy.

Cokolwiek by nie powiedzieć o tym, jak kochał i żył Picasso będzie to zarazem prawdą i kłamstwem; wokół malarza narosło zbyt wiele mitów, by dokopać się do jednej, obiektywnej prawdy.
I dlatego każdy może mieć „swojego Picassa”, takiego, jakiego chce 🙂

Od opowieści o Fernandzie Olivier rozpoczynam cykl Kobiety Picassa, czyli „wycieraczki i boginie” – tak je dzielił. 

Fernanda Olivier

FERNANDA OLIVIER

Namiętna miłość Fernandy Olivier (Amelie Lang) i Pabla Picasso zaczęła się tak kiczowato, że bardziej już się nie da – od gwałtownej burzy z piorunami, podczas której Picasso wręczył dziewczynie rycersko uratowanego przed ulewą czarnego kotka. Gdyby rzecz działa się w polskiej komedii romantycznej pchaliby jeszcze razem samochód, koniecznie też w deszczu. Fernanda żyje z rzeźbiarzem Laurentem Debienne, który ją przytulił po ucieczce od męża, który z kolei pomylił jej piękne ciało z workiem treningowym. Dzięki tej znajomości zostaje modelką malarzy i przez to poznaje artystyczny świat Paryża, w tym Picassa. Podczas owej burzy znaleźli schronienie w pracowni artysty i od tej pory Fernanda interesuje się talentem mistrza, ale raczej erotycznym, z którego również był znany.

Fernanda fascynuje Picassa, bo „jest inna niż wszystkie”, czyli ruda, zielonooka, dobrze ubrana, w eleganckim kapeluszu i pachnąca, ale też umie się sensownie wysłowić i zachować. Dotychczas z kobietami porozumiewał za pomocą mowy ciała i zaspokajał z nimi swój nieposkromiony apetyt seksualny. Długo nie mógł nauczyć się dobrze francuskiego. Spotykali się sporadycznie przez rok, Fernanda wymykała się na randki z Pablem (i innymi mężczyznami) w tajemnicy przed Laurentem Debienne, oboje mieli w tym czasie romanse i erotyczne przygody bez znaczenia.

Ale teraz Picasso naprawdę się zakochał. Zrobił nawet tandetny ołtarzyk na cześć Fernandy, dowodzący szczerości jego uczucia: składała się na niego skrzynka przykryta niebieskim materiałem, na nim bluzka Fernandy z ich pierwszej randki, a u góry jej portret. Sztuczne kwiaty w 2 wazonach po bokach wieńczą dzieło.
Picasso długo ją namawiał, żeby wprowadziła się do niego i przestała pracować (tj. pozować innym malarzom). Fernanda obawiała się o to z czego będą żyć, gdy rzuci robotę, brzydziła się też bałaganem w skromnej – delikatnie mówiąc – pracowni i niechlujnym wyglądem kochanka, jednak i czas i palone opium zadziałały na jego korzyść. Już po roku wprowadziła się do niego, ponieważ, jak to ujęła „wezbrała w niej miłość”.

Dla owej miłości przestała więc pozować innym, pozwala się Picassowi kochać i dużo śpi – Pablo lubi pracować w nocy i rysuje ją, jak śpi. Miłość miłością, rachunków miłością nie zapłacisz; oboje są często bez grosza i cierpią, jak na artystów przystało, głód i chłód (Picasso nie lubił sprzedawać swoich obrazów, szczególnie targowania się, negocjacji). Przyjaciele więc miłosiernie podrzucają im to flaszkę, to węgiel. Fernanda jest zadowolona – wprawdzie żyje skromnie, ale do szczęścia wystarczy jej książka, herbata, kanapa, wyspać się i żeby nie sprzątać za dużo. Bo i zazdrosny Pablo wymaga od Fernandy tylko dwóch rzeczy: żeby nie pracowała u innych malarzy i coś tam czasem ugotowała.

Fernanda choć leniwa, gdy się uaktywni jest kreatywna – w łóżku nie ma sobie równej, otwarta i ciekawa doznań zaspokaja, a wręcz reguluje życie seksualne Picassa. Gotowa na eksperymenty o każdej porze dnia i nocy dogadza rozpasanemu mistrzowi. Pewnie ta skłonność to eksperymentów przydaje się i w kuchni – za grosze zrobi pyszny obiad dla nich i jeszcze nieoczekiwanych gości wykarmi. Kiedyś ich wygłodniały kot przyniósł w pyszczku do domu upolowany nie wiadomo gdzie łup: pęto serdelków. Przyrządziła, podała. Smakowało. To jak manna z nieba!

Picassa cieszy jej uroda i jednocześnie niepokoi, bo faceci się za nią oglądają. Docenia, że rzuciła dla niego pozowanie, a wraz z tym zarabianie na ciuchy i perfumy. Picassa nawet na buty nie stać, nie mówiąc o perfumach, ale i po co te luksusy komuś, kto całą dobę leży na kanapie. Może to i dobrze, że nie stać ich na życie towarzyskie, mniej pokus. Najdalej gdzie chodzą, to do garkuchni, bo tam można jeść na kredyt, a Picasso nawet zakupy robi samodzielnie (bo jeszcze ona w tym spożywczym kogoś pozna?!).

Ponieważ Picasso nie potrzebuje intelektualistki i wystarczy mu, że przyjaciele wspierają go w twórczych zmaganiach, nie martwi się, że Fernanda nie interesuje się jego malarstwem, nie jest za mądra, grunt że jest śliczna i seksualnie otwarta – do czasu mu to wystarczy. Dziewczyna nie rozumie malarstwa, wkurza się, gdy na obrazie zdeformował jej śliczną buzię, jej powód do dumy. O nie, co on sobie myśli, już ona dobrze wie, że jest ładna, widzi to męskich oczach, co to za bohomaz? Co innego Gertruda Stein, stara lesba, babochłop, pokraka, ona już gorzej na obrazie wyglądać nie może, ale Fernanda? Boską Fernandę tak oszpecić? Zemszczę się. Już ja ci pokażę, ty cały pikassie, jak się śliczną dziewczynę maluje! Biegnie do ich sąsiada – malarza van Dogena, portret mi zrób – mówi, bo ten mój Pablo to w ogóle na malowaniu się nie zna i bohomazy tylko umie malować. Złamała wiele zasad, Picasso nie będzie zadowolony…. Sąsiad maluje ofiarnie, w tym jeden obraz, na którym dziewczyna jest półnaga i nadaje tytuł, jakżeby inaczej, „Piękna Fernanda”. Oj, wkurwił się Pablo wtedy…

Przeżywał trudny czas, pełen frustracji, zawodowych i prywatnych. Bolało go np. że nie jest ojcem, a bardzo chciał być. Nie mógł, bo Fernanda po aborcji nie mogła zajść w ciążę. Ale bystra dziewczyna i na to znalazła rozwiązanie, więc spontanicznie udała się do sierocińca, aby zaspokoić ukochanego i w taki czy inny sposób „dać mu dziecko”. Małych dzieci nie ma, trzeba brać co jest. Napatoczyła się 12, czy 13-letnia Raymonde, którą Fernanda zaadoptowała jako kinderniespodziankę dla Picassa. Córka tunezyjskiej prostytutki, przygarnięta i porzucona przez dziennikarza – melomana daje się polubić otoczeniu Picassa i jemu samemu. Fernanda szybko nudzi się rolą przybranej matki, karze dziecko biciem i uważa, że jest zepsuta (nakryła ją podczas pozowania nago w pracowni swego byłego), więc po 3 miesiącach dziecko wraca skąd przyszło. Picasso przeżył to mocno, ale nie na tyle, by interweniować. Od dawna im się nie układa i Picasso oświadcza Fernandzie otwartym tekstem, że „ma dość”, bo choć nic do niej nie ma, to i takiego życia też nie chce. Ale że facetowi bez kobiety ciężko, a kobiecie bez pieniędzy też – wracają do siebie. Fernanda próbuje nawet zrozumieć kubizm, wspierać partnera, ale nadal trudno jej się pogodzić, że na obrazach „jest brzydka” – a może raczej z tym, że faktycznie zbrzydła i przytyła?

Picasso zarabia. Zatrudnia pokojówkę w białym fartuszku, kupuje pianino (chociaż grać nie umie) i razem z Fernandą zaczyna bywać oraz przyjmować (w niedzielę). Ale ich drogi rozchodzą się coraz bardziej – ona cieszy się zamożnym, mieszczańskim życiem, on koncentruje na pracy. Ona zdradza wcale się nie kryjąc, potem wręcz afiszuje, on też ma romanse i nic sobie z jej zdrad już nie robi. Może Fernanda chciała tymi tanimi sztuczkami wzbudzić w Pablu zazdrość, a może naprawdę zakochała się w innym malarzu? Picasso nie lubi teatralnych scen, daje się porzucić. Fernanda wreszcie odchodzi, co on przyjmuje z ulgą, bo od dawna ma nową miłość….

Związek Fernandy Olivier i Picassa trwał 7 lat (1904-1911). Fernanda spisała i opublikowała 2 tomy swoich wspomnień o życiu z Picassem. Picasso nie chciał, by się ukazały, więc interweniował u niej, u wydawcy – zyskał tylko tyle, że sprzedawały się jeszcze lepiej.

Źródła:

Henry Gidel „Picasso. Biografia”, przeł. H. Andrzejewska i M. Braunstein, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa
Jack Flam Picasso i Matisse. Przyjaciele i rywale, Wyd. Książkowe Twój Styl, Warszawa 2006.
https://www.pablo-ruiz-picasso.net/theme-fernandeolivier.php
http://wyborcza.pl/1,75517,2181975.html

Jedna uwaga do “WYCIERACZKI I BOGINIE czyli kobiety Picassa (FERNANDA OLIVIER)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *